Dlaczego tworzę te wyjazdy
Zawsze czułam, że życie to coś więcej niż siedzenie w jednym miejscu. Świat jest ogromny. I niesamowity.
Ale to, co naprawdę zmieniło moje podejście do podróżowania, to ludzie.
Już jedna rozmowa z kimś z drugiego końca świata potrafi kompletnie zmienić sposób patrzenia na rzeczywistość. Nagle okazuje się, że to, co dla nas oczywiste, dla kogoś innego jest zupełnie inne.
Podróżując, odkryłam też coś jeszcze. Nie chodzi tak naprawdę o miejsca. Chodzi o ludzi, z którymi je przeżywasz. O rozmowy po całym dniu eksplorowania. O zimne piwo przy zachodzie słońca. O śmiech z rzeczy, które wydarzyły się w ciągu dnia.
O momenty, które zostają z Tobą na zawsze.
Dlatego nie lubię podróżowania „odhaczającego atrakcje”. Lubię podróżowanie, które się przeżywa. Trochę pięknych miejsc polecanych w przewodnikach. Trochę tych prawdziwych, ukrytych perełek. Trochę spontaniczności.
Warsztaty z lokalnymi ludźmi. Wspólne gotowanie. Sadzenie koralowców. Odkrywanie kultury i zwyczajów. Nurkowanie czy zachód słońca w małym barze, a potem skok do modnego beach clubu.
Balans między tym, co warto zobaczyć… A tym, co trudno znaleźć samemu.
I właśnie dlatego zaczęłam organizować wyjazdy. Żeby tworzyć przestrzeń, w której ludzie mogą doświadczać świata razem.
